Miał szarpać i siłą przetrzymywać małoletniego, a następnie grozić mu uszkodzeniem ciała. Prokuratura zarzuca byłemu wychowawcy placówki opiekuńczo-wychowawczej w Ostrowie Kaliskim także dwukrotne uderzenie podopiecznej w pośladek. We wtorek, 8 września, przed Sądem Rejonowym w Kaliszu ruszył jego proces. Mężczyzna nie przyznaje się do winy.
Sprawa dotyczy wydarzeń, do których miało dojść w 2024 roku w placówce opiekuńczo-wychowawczej w Ostrowie Kaliskim. Wcześniejsza kontrola przeprowadzona w placówce wykazała szereg nieprawidłowości.
Teraz były wychowawca musi zmierzyć się z poważnymi zarzutami przed sądem.
Miał szarpać i grozić dziecku
Jak przekazała prokurator Katarzyna Nowak, jeden z zarzutów dotyczy zachowania wobec małoletniego.
W następstwie szarpania i przetrzymywania siłą małoletniego spowodował u niego obrażenia ciała, które to naruszyły rozstrój zdrowia na okres poniżej 7 dni – powiedziała prokurator.
Według śledczych na tym miało się nie skończyć. Mężczyzna miał również zagrozić małoletniemu uszkodzeniem ciała. Prokuratura twierdzi, że groźba wzbudziła u pokrzywdzonego uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona.
Kolejny zarzut. Chodzi o podopieczną
Były wychowawca został oskarżony również o dwukrotne uderzenie podopiecznej w pośladek.
Mężczyzna stanowczo odpiera zarzuty. Nie przyznaje się do winy. Podczas składania wyjaśnień podkreślał, że ma wieloletnie doświadczenie w pracy z dziećmi i nie chciał nikogo skrzywdzić.
O tym, co rzeczywiście wydarzyło się w placówce, zdecyduje sąd.
Byłemu wychowawcy grozi do 3 lat pozbawienia wolności.
Proces właśnie się rozpoczął
Wtorkowa rozprawa przed Sądem Rejonowym w Kaliszu to dopiero początek postępowania. Sąd będzie analizował zgromadzony materiał dowodowy i przesłuchiwał osoby związane ze sprawą.
Na tym etapie mężczyzna jest oskarżonym, a nie osobą prawomocnie skazaną. O jego winie lub niewinności rozstrzygnie sąd.





