Nietypowa interwencja policji w Ostrowie Wielkopolskim. Funkcjonariusze zostali wezwani do samochodu znajdującego się w zatoczce autobusowej przy ul. 3 Maja. W pojeździe zastali 43-letniego mężczyznę, od którego wyczuwalna była woń alkoholu. Badanie wykazało blisko 3 promile alkoholu w organizmie.
Do zdarzenia doszło w piątek przed godziną 10:00. Policjanci otrzymali zgłoszenie dotyczące samochodu znajdującego się w jednej z zatoczek autobusowych przy ul. 3 Maja w Ostrowie Wielkopolskim.
Po przyjeździe funkcjonariusze zastali samochód marki Opel oraz znajdującego się w nim 43-letniego mężczyznę. Jak potwierdza policja, badanie trzeźwości wykazało u mieszkańca Ostrowa blisko 3 promile alkoholu w organizmie.
Świadkowie mieli odebrać mu kluczyki
Z relacji świadka wynika, że mężczyzna miał wcześniej wjechać samochodem do zatoczki autobusowej, gdzie najprawdopodobniej zasnął. Kiedy na miejscu pojawili się świadkowie, miał nie chcieć przekazać im kluczyków do samochodu.
Jeden ze świadków miał dokonać obywatelskiego zatrzymania i wezwać policję.
Według przekazanej relacji mężczyzna był w bardzo złym stanie. Miał mieć problemy z wysiadaniem z samochodu, a także z wykonaniem badania alkomatem. Co więcej, miał twierdzić, że wcale nie przyjechał na miejsce samochodem.
Na miejsce skierowano kilka policyjnych radiowozów. Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do ostrowskiej komendy. Jak przekazała policja, ma zostać osadzony w policyjnym areszcie.
Czy samo siedzenie w samochodzie i kluczyk w stacyjce oznacza kierowanie?
To w tej sprawie może być jedna z najważniejszych kwestii.
Samo siedzenie za kierownicą, posiadanie kluczyków czy nawet umieszczenie kluczyka w stacyjce nie oznacza automatycznie, że doszło do przestępstwa prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Dla odpowiedzialności z art. 178a § 1 Kodeksu karnego konieczne jest ustalenie, że nietrzeźwy kierował pojazdem mechanicznym w ruchu lądowym.
W orzecznictwie „prowadzenie” rozumiane jest jako m.in. wprawienie pojazdu w ruch, kierowanie nim, nadawanie mu kierunku i prędkości czy wykonywanie czynności mających bezpośredni wpływ na jazdę. W jednym z orzeczeń wskazano wprost, że przestępstwo jest dokonane z chwilą uruchomienia pojazdu i podjęcia jazdy.
Oznacza to, że sam kluczyk w stacyjce nie przesądza jeszcze o odpowiedzialności z art. 178a k.k. Zupełnie inaczej wyglądałaby jednak sytuacja, gdyby śledczy ustalili, że mężczyzna faktycznie uruchomił samochód i nim kierował, a następnie zatrzymał się w zatoczce.
W takiej sytuacji znaczenie mogą mieć m.in. zeznania świadków, monitoring, stan samochodu, położenie pojazdu, ślady na miejscu czy inne dowody pozwalające ustalić, kto i w jaki sposób doprowadził samochód do zatoczki.
Blisko 3 promile. Co groziłoby, gdyby potwierdziło się prowadzenie?
Jeżeli postępowanie wykaże, że 43-latek faktycznie prowadził Opla w stanie nietrzeźwości, zasadniczo w grę wchodzi odpowiedzialność z art. 178a § 1 Kodeksu karnego. Obecnie przepis ten przewiduje za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości karę pozbawienia wolności do 3 lat.
W przypadku pierwszego takiego przestępstwa sąd orzeka również zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Minimalny okres zakazu wynosi 3 lata.
Obligatoryjne jest także świadczenie pieniężne na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej — w przypadku art. 178a § 1 k.k. w wysokości od 5000 do 60 000 zł.
Przy blisko 3 promilach może dojść również do przepadku samochodu
W tej sprawie szczególnie istotny jest poziom alkoholu. Obowiązujące przepisy przewidują obligatoryjny przepadek pojazdu w przypadku skazania za art. 178a § 1 lub § 4 k.k., jeżeli zawartość alkoholu wynosiła co najmniej 1,5 promila we krwi albo 0,75 mg/dm³ w wydychanym powietrzu. Sąd może odstąpić od przepadku jedynie w wyjątkowym przypadku, uzasadnionym szczególnymi okolicznościami.
Przy założeniu, że wynik badania wynoszący blisko 3 promile odpowiadałby stężeniu ustalonemu w sposób procesowo pozwalający przypisać prowadzenie pojazdu, próg 1,5 promila byłby więc przekroczony.
Przepadek dotyczy pojazdu mechanicznego prowadzonego przez sprawcę. Jeżeli samochód nie stanowił jego wyłącznej własności, przepisy przewidują w określonych sytuacjach przepadek równowartości pojazdu.
To oznacza, że w przypadku potwierdzenia, iż 43-latek rzeczywiście prowadził samochód i został prawomocnie skazany za jazdę w stanie nietrzeźwości, konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze niż sam zakaz prowadzenia pojazdów.
Na razie kluczowe jest ustalenie, kto prowadził
Na tym etapie nie można jednak przesądzać, że mężczyzna popełnił przestępstwo z art. 178a k.k. Policja potwierdziła jego obecność w samochodzie i stan nietrzeźwości, ale – jak wynika z przekazanych informacji – szczegółowe okoliczności tego, kto i kiedy doprowadził Opla do zatoczki autobusowej, będą dopiero przedmiotem dalszych czynności.
Samo stwierdzenie blisko 3 promili alkoholu w organizmie nie wystarcza do przypisania prowadzenia pojazdu. Konieczne jest udowodnienie również tej części zdarzenia.
Na szczęście w związku z tym zdarzeniem nie ma informacji o osobach poszkodowanych.





