Pierwszy komplet punktów!

W sobotę, 19. listopada ostrowski zespół mierzył się w wyjazdowym spotkaniu ze Zjednoczonymi Rychwał. Przeciwnicy przed tym spotkaniem podobnie jak Salos mieli na koncie 8 pkt w ligowej tabeli. Oprócz ciekawego składu, niewątpliwym atutem drużyny z Rychwału jest miejsce, w którym rozgrywane są mecze Zjednoczonych. Obiekt w Rychwale jest zdecydowanie najgorszym obiektem, na którym w tym roku grać muszą drużyny w naszej grupie.

 Plaga kontuzji, która w ostatnim czasie trawi nasz zespół, zmusiła trenera Kamińskiego do szukania nowych rozwiązań. Przy absencji Wawrzyniaka i Telegi na pozycji przyjmującego do występu przygotowany został nominalnie pierwszy libero Salosu Błażej Kortylewski. Jego miejsce na boisku zajął Jakub Adamcio. W pierwszym zestawieniu obok doświadczonego libero pojawili się Tobiasz i Miłosz Łyczywek, Michał Wachowski, Maciej Gmurowski, Sebastian Michaś i Przemysław Jaworski. Mecz rozpoczął się dobrze dla przyjezdnych. Po pierwszej dłuższej akcji, gospodarze wyrzucili piłę w out i cieszyliśmy się z 1. punktu w meczu. Po wyrównanym początku Salos osiągnął przewagę 8-4 głównie dzięki błędom Zjednoczonych. Gospodarze poprosili o pierwszy w meczu czas. Nasi zawodnicy budowali przewagę. Doskonałe obrony Jakuba Adamcio i trudny serwis Maćka Gmurowskiego sprawiły, że goście prowadzili w pewnym momencie aż 19-10. Niestety co charakterystyczne dla naszej drużyny w pewnym momencie nastąpił przestój w grze i po dobrej serii zagrywek gospodarzy było już tylko 22-19. Pierwszą w meczu przerwę wykorzystali ostrowianie. Ta dała natychmiastowe efekty. Skuteczny atak Jaworskiego i doskonały blok T. Łyczywka i Gmurowskiego dały nam piłkę setową 24-20. Ostatni punkt w tym secie to błąd gospodarzy i było 1-0 dla Gości.

Drugi set rozpoczął się od błędu naszego zespołu. Po gorszym przyjęciu z trudnej piłki w siatkę uderzył Jaworski. Po chwili jednak ten doskonale zrehabilitował się, blokując w piękny sposób w pojedynkę atakującego z Rychwału i nasza drużyna prowadziła 3-1. Jego wyczyn w niedalekiej przyszłości udało się powtórzyć Sebastianowi Michasiowi. Set był bardzo wyrównany. Przy stanie 6-6 miała miejsce najdłuższa akcja meczu. Na wyróżnienie zasługuje para blokujących Wachowski-Michaś, która kilkukrotnie swoim pasywnym blokiem nie pozwalała na przedarcie się Zjednoczonym. Całą wymianę zakończył Najskuteczniejszy zarówno w 1. jak i 2. secie Tobiasz Łyczywek. Ostrowianie zaczęli systematycznie powiększać przewagę. Wpływ na to znów w głównej mierze miały błędy w ataku i polu serwisowym gospodarzy, którzy sprawiali wrażenie jakby nie znali specyficznej hali. Na wzmocnienie przyjęcia, do drugiej linii wszedł w Salosie Błażej Kortylewski, który pozostał też na jedno ustawienie w ataku. Udowodnił, że również ten element gry nie jest mu obcy, obijając skutecznie ręce blokujących w jednej z sytuacji. Przewaga Salosu wynosiła już 5 punktów (18-13). Niestety coraz skuteczniej zaczynali grać miejscowi. Efektem tego było zmniejszenie strat i doprowadzenie do nerwowej końcówki. W naszej drużynie skuteczny był powracający na boisko Miłosz Łyczywek, który swoimi atakami przerywał serie gospodarzy. Przy stanie 24-23 dla ostrowian sędzia podjął niezwykle kontrowersyjną decyzję. Po ataku Kapitana Salosu, uznał że piłka wracająca w out po odbiciu się od bloku gospodarzy otarła się o Tobiasza i na tablicy wyników pojawił się remis. Nerwową końcówkę lepiej wytrzymali gospodarze i zwyciężyli w tej odsłonie 29-27, doprowadzając do remisu 1-1.

Trzecia odsłona to skuteczny początek zawodników z Rychwału i prowadzenie 2-0. Dla ostrowian pierwszy punkt zdobył efektownym atakiem z krótkiej Maciej Gmurowski. Później w polu serwisowym pojawił się Michał Wachowski, który trudną zagrywką wyprowadził Salos na prowadzenie 4-2. Gra po chwili znów się wyrównała i wzorem ostatniego seta było 6-6. Cały czas skuteczny w tym okresie gry był Miłosz Łyszywek, a na boisku tym razem za Jaworskiego pojawił się Kortylewski. Partia ta od początku do końca była niezwykle wyrównana, a drużyny co chwilę oddawały sobie prowadzenie. (2-4; 6-6; 10-9; 12-15; 17-16) Trudną zagrywkę na stronę gości posyłał Gmurowski, a po jednej z nich nasi zawodnicy znów objęli prowadzenie 18-17. Kontrowersje znów pojawiły się pod koniec seta. Tym razem akcja dzieje się po naszej stronie siatki. Trudny serwis, przy piłce setowej dla gospodarzy, w górę przyjmował Adamcio i gospodarze sugerowali, że piłka zniknęła na chwilę wśród elementów konstrukcji pod sufitem hali, co byłoby podstawą do przerwania akcji i co za tym idzie zakończenia seta. Sędzia jednak nie użył gwizdka i ostrowianie najpierw przebili piłkę na stronę przeciwników a za chwilę doskonałym blokiem obronili piłkę setową. Ta sytuacja rozkojarzyła Zjednoczonych, którzy najpierw po raz kolejny nie przyjęli serwisu Gmurowskiego a za chwilę fatalnie uderzyli w out z przechodzącej piłki dodatkowo dotykając taśmy. 27-25 i 2-1 dla Salosu.

Czwarty set i nadzieje na to, że po raz pierwszy Salos nie będzie jednak musiał grać tie-breaka. Tę odsłonę bardzo ryzykownym serwisem zaczęli miejscowi. Na swoim obiekcie potrafili co jakiś czas mocno uderzyć, co sprawiało problemu naszym przyjmującym. Systematycznie budowali swoją przewagę a pojedyncze śliczne akcje naszych ginęły w kontekście niekorzystnego wyniku. Kiedy wszystko zmierzało do piątej partii (8-5; 10-8; 18-15; 21-18) w polu serwisowym pojawił się M. Łyczywek, a nasza drużyna zaczęła grać z jeszcze większym poświęceniem efektem było doprowadzenie do remisu 23-23 i kolejny set z grą na przewagi. Przy stanie 25-24 dla gospodarzy z bardzo trudnej piłki plasował T. Łyczywek, ale gospodarze odpuścili blok i biernie przyglądali się piłce wpadającej w boisko. Mecz zakończył się po kilku chwilach. Miłosz Łyczywek obija ręce blokujących i jest 28-26 i 3-1 w całym meczu dla naszej drużyny. Należy podkreślić bardzo dobry występ całej drużyny, mecz pełen zaangażowania i doskonałą dyspozycję przez cały jego okres najstarszego w drużynie Jakuba Adamcio na libero.

Salos SL: Tobiasz Łyczywek (19pkt), Miłosz Łyczywek (8), Przemysław Jaworski (9), Maciej Gmurowski (14), Sebastian Michaś (4), Michał Wachowski (4), Jakub Adamcio(L) oraz Błażej Kortylewski (3), Grzegorz Urban, Sebastian Wachowski, Marcin Bałwas

 

9. kolejka - 19.11.2011

Pionier Zduny - Kaniasiatka Gostyń

0:3 (14:25, 19:25, 18:25)

Liskowiak Lisków - Sokół Kępno

 3:1 (32:34, 25:16, 25:16, 25:22)

Zjednoczeni Rychwał - Salos Ostrów Wlkp.

1:3 (21:25, 29:27, 25:27, 26:28) 

TABELA  

MSC Zespół M
PKT
Sety
1.
Liskowiak Lisków

7

16 18:9
2.
Kaniasiatka Gostyń
7 16 18:10
3.
Salos Ostrów Wlkp. 6 11 16:13
4.
Sokół Kępno 7 8 13:15
5.
Zjednoczeni Rychwał
7 8 12:17
6.
Pionier Zduny 6 1 5:18
galeria z meczu
Źródło: widz/Maciej Gmurowski

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. OSTROW24.tv nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Publikując tekst zgadzasz się z zasadami komentarzy.

Dodaj opinię

maksymalnie 1000 znaków