"Echo" dnia bez przeklinania

Pod koniec grudnia ogłoszono w mediach dzień bez przekleństw. Miło było to usłyszeć, ale szkoda że to tylko jeden dzień wyrwany z całego roku. Ci ludzie, którzy usłyszeli o tym w radiu nie zdążyli jeszcze tego "przetrawić", a tu dzień się skończył i zostało tak jak było. Myślę, że taki dzień powinien być przynajmniej raz w tygodniu i to mocno nagłośniony, Wtedy "przeklinacze" może zawstydziliby się, że publicznie brukują polski język.
Ludzie normalni nie chcą słuchać niecenzuralnych słów. Wielu mówi, że przeklina młodzież, a nawet dzieci w przedszkolu. To prawda, ale przecież oni tych wyrażeń nie wymyślili. Po prostu od najmłodszych lat je słyszeli w domach, na podwórkach, na ulicach. Małe dzieci w przedszkolu twierdzą, że mama i tata, a nawet dziadek i wujek tak mówią. Młodzież chce dodać sobie ważności wśród rówieśników, więc siarczyście przeklina.
Wiem, że w domach, gdzie nikt nie używa wulgaryzmów, tam dzieci i młodzież nie ma odwagi szargać języka. Wywołałoby to wielkie "larum", tłumaczenie, zakazy spotykania się ze złym koleżeństwem. Nasuwa się więc jeden wniosek. Oczyszczać język muszą zacząć dorośli i młodzież. Słowa, które tak do nich przylgnęły, można zmienić na inne, milsze dla ucha np. "kurka wodna", "kurtka na wacie", "kuchnia", "choinka", "choroba" itp.
Latem będąc na wczasach nad jeziorem miał miejsce pouczający incydent: Paru nastolatków na plaży popisywało się głośno używając co słowo K**** i tym podobne. Kilku młodych ojców z dziećmi natychmiast zareagowało. Stanowczo zażądali aby zmienili język lub plażę, bo ludzie przyjechali aby wypocząć wraz z dziećmi i nie chcą słuchać ich rynsztokowych słów. Osoby w pobliżu natychmiast to potwierdziły. Chłopaki poczuli się nieswojo, więc głośno przeprosili obecnych. Młodzi mężczyźni zaprosili chłopaków do gry w piłkę plażową i nastąpiła zgoda.
A teraz wspomnę o innym wydarzeniu. Ktoś przejeżdżając samochodem przez Francję, potrzebował pomocy w odnalezieniu adresu. Otrzymał ją bardzo życzliwie. Na koniec Francuz zapytał komu pomaga? Usłyszał słowo "Polak", "Polonia". Wtedy uprzejmy Francuz przyjaźnie poklepał go po ramieniu i powiedział z uśmiechem: "O Polonia okej, K***a". Tego słowa nasi rodacy nauczyli prawie cały świat. Proponuję więc ogłosić "Dzień bez przekleństw" na początek, raz w tygodniu, a później codziennie.
autor widz: "Optymista"
- Tagi:

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. OSTROW24.tv nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Publikując tekst zgadzasz się z zasadami komentarzy.
Dodaj opinię